Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Tarta oreo z malinami

Tarta-oreo-z-malinami

Długi weekend, pogoda nie rozpieszcza, więc należy sobie dogodzić. Mam dla was idealny przepis na taką okoliczność, jest szybki, łatwy i pyszny. Uwaga, przepis nie nadaje się dla osób dbających o linię :) Jest to tarta na spodzie z ciastek oreo, z masą karmelową i śmietanką z mascrapone, a dla przełamania słodkości dodałam kwaskowate maliny.

Tarta-oreo-z-malinami

Składniki:
- 1 i 1/2 opakowania ciastek oreo (opakowanie ok 170 g)
- 100 g masła
- 1 puszka gotowej masy krówkowej
- 1 opakowanie serka mascarpone (250g)
- 250 ml śmietanki 30%
- 250 g malin

Przygotowanie:
Ciasteczka oreo kruszymy za pomocą blendera lub miksera z ostrzami, dodajemy masło i taką masą wykładamy dno tortownicy zostawiając rancik. Wkładamy do lodówki na ok pół godziny. Po wyciągnięciu z lodówki na ciasto wykładamy masę krówkową, następnie ubijamy śmietankę na sztywno i dodajemy mascrapone, całość delikatnie mieszamy (ja dodałam cukier puder, ale całość była za słodka, więc najlepiej z niego zrezygnować). Masę śmietanową wykładamy na karmel i na wierzch układamy maliny. Przed podaniem mocno schłodzić. Gotowe.
Smacznego!
LuLa


Tarta-oreo-z-malinami

Tarta-oreo-z-malinami

niedziela, 28 lutego 2016

Zdrowe śniadanie - naleśniki gryczane.

nalesniki-z-maki-gryczanej

     W niedzielny poranek chciałabym Wam zaproponować szybkie, pyszne, a zarazem zdrowe danie. 
A mowa  o naleśnikach, tym razem jednak w  wersji z pełnoziarnistej mąki gryczanej. Od kiedy zmieniłam sposób odżywiania szukam zdrowych alternatyw  dla potraw, które wcześniej bardzo lubiłam, a teraz nie chcę ich jeść ze względu na  cukier, białą mąkę lub inne składniki, których teraz unikam :-).

sobota, 13 lutego 2016

Dwa pomysły na walentynki: zdrowy deser z chia i suflet czekoladowy.



Już jutro Święto Zakochanych czyli Dzień Świętego Walentego. Z roku na rok to święto staje się coraz bardziej komercyjne i nie wypada go nie świętować. No szczerze to my z moim mężem raczej nie przywiązujemy do niego zbytniej uwagi, staramy się okazywać sobie miłość każdego dnia, ale specjalnie dla Was przygotowałam dwa przepisy na desery Walentynkowe.


zdrowy-deser-z-chia

Pierwszy deser wybrałam ze względu na jego fit charakter i łatwość wykonania. Sama staram się jeść zdrowo, ograniczam cukier i węglowodany proste oraz staram się unikać glutenu dlatego wybór padł na deser malinowo-bananowy z ziarnami chia.

środa, 19 sierpnia 2015

Pieczeń z indyka na kanapkę

Pieczen-z-indyka
Wakacje... już prawie za nami. Zbliża się 1 września a wraz z nim Wojtuś rozpoczyna swoją przygodę ze szkołą, a dla mnie zbliża się wyzwanie śniadaniowe.
Dlatego dzisiaj proponuję zdrową alternatywę dla sklepowych wędlin. Pewnie niejedno z Was czytając skład wędliny chwyta się za głowę. Ja odkąd w ciąży nauczyłam się sprawdzać skład, głównie pod względem zawartości cukru, sama przygotowuję mięso w domu. Moja propozycja to pierś z indyka pieczona w rękawie. Jest prosta w przygotowaniu, smaczna i zdrowa. Długo szukałam zanim znalazłam odpowiedni przepis, swój znalazłam na stronie Dorota Smakuje, ilość przypraw nie dominuje przez co świetnie nada się na kanapkę dla ucznia :)

Składniki: 
- ok 1 kilogram piersi z indyka
- łyżeczka soli
- łyżeczka słodkiej papryki w proszku
- pół łyżeczki pieprzu
- łyżeczka musztardy
- łyżka soku z cytryny
- 4 łyżki oleju
- opcjonalnie rozgnieciony ząbek czosnku

Przygotowanie:
Wszystkie przyprawy dokładnie mieszamy, aż się dobrze połączą, powstałą pastą nacieramy dokładnie mięso. Przygotowane mięso wkładamy do rękawa i zostawiamy w lodówce najlepiej na całą noc (oryginalnie w przepisie jest doba ale nie trzymałam się tego czasu i też wychodzi smaczne). Po zamarynowaniu wkładamy w rękawie na brytfannę, do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez godzinę a następnie rozcinamy folię i dopiekamy przez 15 min żeby się zarumienił. Zostawiamy jeszcze w całości ok 15 minut żeby mięso odpoczęło. Pokrojone na drobne plasterki idealnie nadaje się na kanapkę. 
Smacznego!
LuLa



Pieczen-z-indyka

poniedziałek, 22 września 2014

Pełnoziarniste ciasteczka a la holenderskie


Jakiś czas temu dorwałam w empiku stempelki do wypieków, oczywiście pod pretekstem, że dla Młodego co by mu jakoś czas zorganizować, a w rzeczywistości to chyba dla mojej własnej przyjemności :)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Ciastka, ciasteczka, ciastunia...czyli u nas tez trwają przygotowania świąteczne.




     Z różnych nie zawsze zależnych od nas powodów nie było nas tutaj cały grudzień czyli miesiąc dla wielu najbardziej intensywny w kuchni, nie oznacza to jednak, że leżałyśmy na kanapie czytając o wyczynach kulinarnych naszych przyjaciół i blogowych znajomych. Mimo przeciwności losu udało mi się upiec sporo różnych ciasteczek a resztę dzieła dopełniła mama. Nie zamierzam Was namawiać na to byście próbowali w jeden wieczór upiec mnóstwo ciastek i ciast ( mimo, że lada chwila pojawi się na blogu  przepis na wykonane przez Lulę pierniczki na ostatnią chwilę). W związku z tym dzisiaj nie będzie przepisu a jedynie kilka migawek z tego co już udało mi się świątecznie ogarnąć- może jeszcze czymś się zainspirujecie.

 Pozdrawiam Was wszystkich gorąco i już dzisiaj życzę Wam spokojnych, ciepłych, kolorowych i smacznych Świąt. 

                     








 




poniedziałek, 23 września 2013

Przecier z papryki i cukini


Jesień za pasem więc czas na kolejne magazynowanie zapasów na zimę. Tym razem czas na przecier cukiniowo- paprykowy, jest świetną alternatywą dla ketchupu czy przecieru pomidorowego. Przygotowanie jest proste i średnio czasochłonne.

środa, 11 września 2013

Czekośliwka.


   Mało w tym roku było na blogu przepisów na przetwory, co nie oznacza, że takowych nie robiłam. Wiele pomysłów na zimowe zapasy, z których korzystałam tego lata pokazałam już czytelnikom bloga w tamtym roku ale mam jeszcze kilka w zanadrzu. Ten dzisiejszy został zainspirowany przepisami z wielu bogów kulinarnych,  po małych modyfikacjach receptury postanowiłam zrobić domową nutellę, bo tak nazwali czekośliwkę domownicy. Przygotowanie jest naprawdę proste - wymaga tylko trochę cierpliwości, a efekt rewelacyjny. Polecam.



Składniki:

1 kg śliwek węgierek,
około 1/2 kg cukru,
sok z cytryny,
1 tabliczka czekolady gorzkiej dobrej jakości (100 gram),
ewentualnie 3 łyżki kakao.

Przygotowanie:

   Do rondla z grubym dnem wrzucamy wydrylowane śliwki oraz cukier. Smażymy przez około 2 godziny, aż do rozpadnięcia się owoców i zgęstnienia powideł. Ilość cukru zależy od indywidualnego smaku i kwaskowatości śliwek. Nadal trzymając rondel na małym ogniu dodajemy sok z cytryny oraz czekoladę i kakao. Mieszając, smażymy aż do rozpuszczenia czekolady i połączenia składników. Przekładamy czekośliwkę gorącą do wyparzonych słoików. Gotowe.


wtorek, 3 września 2013

wtorek, 30 lipca 2013

Kruche ciasto z wiśniami


Wiśniowa nalewka już się robi w ciemnym i chłodnym miejscu, a teraz czas na wykorzystanie pozostałych wiśni. Kupiłam wyjątkowo piękne i smaczne okazy, postanowiłam coś upiec.

piątek, 12 lipca 2013

czwartek, 13 czerwca 2013

Placuszki serowe.


Za oknem ciągle deszcz dlatego każda chwila ładnej pogody jest przez nas wykorzystywana do zrobienia zdjęć. Tym razem uwieczniłyśmy, pośród cudnych stokrotek, danie które może być śniadaniem ale także deserem. Proste i szybkie w przygotowaniu placuszki serowe. Do tego dwa sosy truskawkowy i jagodowy. Mniam. 

piątek, 7 czerwca 2013

Ciasto z rabarbarem i kruszonką.


Ciasto rodem z odwiedzin u babci w wersji lekko unowocześnionej. Oczywiście kojarzy mi się z moimi dziecięcymi weekendowymi wizytami u mojej babci, która uwielbia piec i zawsze na stole serwuje własne wypieki. Najczęściej serwowane były ciasta drożdżowe z posypką. U mnie wersja nie z drożdżami, a z jogurtem.

czwartek, 30 maja 2013

Wytrawna przekąska.


Niestety pogoda dzisiaj nie rozpieszcza, ale mam dla was propozycję iście piknikową (oczywiście nie tylko). Zapraszam na pyszne wytrawne muffiny we wnętrzu, których znajdziemy szpinak, ser i szynkę szwarcwaldzką.

wtorek, 28 maja 2013

Smak dzieiciństwa.


   W czasach mojego dzieciństwa jadaliśmy różne dziwne "kanapki" i nie wynikało to z braku innych produktów, a tylko z chęci spróbowania i jedzenia tego co kiedyś rodzice. Taką kultowa pozycja był chleb skropiony wodą i posypany cukrem, bardziej "na bogato" ze śmietana i cukrem. Dla wielu takim smakiem dzieciństwa jest moja dzisiejsza propozycja. Trudno nazwać ją przepisem, to kromka świeżego chleba posmarowana masłem, nie margaryną (!), z cebulą skropioną obficie maggi. Mniam.




poniedziałek, 27 maja 2013

Mięso w maggi.


   Moja druga i przedostatnia propozycja w ramach konkursu maggi. Prosta w wykonaniu i naprawdę smaczna. Do wykonania wystarczy  kawałek mięsa wieprzowego lub drobiowego, u mnie polędwica wieprzowa, oraz sporo maggi. Mięso umieszczamy w rondlu i zalewamy do połowy wysokości maggi. Dusimy na wolnym ogniu, obracając kilka razy, aż do miękkości mięsa. Gotowe. Mięso wychodzi kruche i pyszne ale dosyć słone. Polecam.



niedziela, 26 maja 2013

Czerwona kapusta z rodzynkami i maggi.


   Ostatnio u nas bardzo konkursowo się zrobiło. Niedawno seria przepisów na galaretkowe szaleństwa (zdobyłyśmy jedną z nagród), a dzisiaj zaczynamy serię z maggi. Do wygrania jest mój wymarzony od wielu lat "kotek" czyli robot Kitchen Aid. Trzymajcie za nas kciuki.

   Pierwsza z naszych propozycji to sałatka z czerwonej kapusty. Prosta w przygotowaniu, smaczna i zaskakująca. Polecam.


Składniki:

  • mała główka czerwonej kapusty;
  • około 100 gram rodzynek;
  • sól;
  • kilka kropli octu;
  • maggi

Przygotowanie:

Kapustę siekamy, odrzucając twardy głąb i liście zewnętrzne. Zalewamy wodę, niewiele ponad poziom kapusty i gotujemy z odrobiną soli. Zaraz po zagotowaniu odcedzamy i szybko skrapiamy octem. Dodajemy rodzynki i maggi. maggi musi być dość dużo tzn, kilka łyżeczek ale zróbcie to zgodnie ze swoim smakiem. Smacznego.


wtorek, 21 maja 2013

Ciasto oczy carycy.


W tym roku wyjątkowo  nie uczestniczyłam w imprezie imieninowej mojej babci, tym samym nie przygotowywałam żadnych potraw, moja mama jednak postanowiła przygotować coś nowego. Padło na sałatkę słonecznik oraz ciasto oczy carycy, które dzisiaj Wam pokażę. Przyjechałam do domu w poniedziałek i miałam okazje spróbować tych pyszności i mogę polecić z czystym sumieniem. Mama, ostatnio wielka entuzjastka internetu, wyszukała ten przepis na blogu http://martexsweetdreams.blox.pl. Dziękujemy za inspirację. 

Składniki:

 1. ciasto jasne:

  •  6 białek
  •  1,5 szklanki cukru
  •  1 szklanka mąki ziemniaczanej
  •  1 łyżka octu
  •  1/3 szklanki oleju



2. ciasto ciemne:
  •  6 żółtek
  •  2 jajka
  •  6 łyżek cukru
  •  4 łyżki mąki pszennej
  •  1 łyżeczka proszku do pieczenia
  •  2 łyżki kakao
  •  1/3 szklanki oleju



3. krem budyniowy:

  •  1 i 3/4 szklanki mleka
  •  1 opakowanie budyniu śmietankowego lub waniliowego ( bez cukru )
  •  2 łyżki cukru
  •  1 cukier waniliowy
  •   kostka masła


Dodatkowo:

  •  2 galaretki najlepiej w intensywnym kolorze np. zielonym lub czerwonym
  •  opakowanie okrągłych biszkoptów ( 180 g )
  •   polewa czekoladowa lub czekolada gorzka/ deserowa
  •  1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  •  1/2 szklanki wrzątku
  •  1 łyżeczka cukru


Przygotowanie:

Ciasto jasne - białka ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier, dodać pozostałe składniki, delikatnie wymieszać.Ciasto ciemne - żółtka i jaja utrzeć z cukrem, do białości, dodać mąkę, wymieszaną z proszkiem do pieczenia, kakao i olej, połączyć.Blaszkę 33x23 cm , wyłożyć papierem do pieczenia i wykładać na przemian jasne i ciemne ciasto. Przemieszać delikatnie widelcem.Piec w 180 st. C około 35 minut, wystudzić, przekroić na 2 blaty. Z 1 i 3/4 szklanki mleka odlać około 1/2 szklanki, rozmieszać w nim proszek budyniowy. Pozostałe mleko zagotować z cukrem i cukrem waniliowym, na gotujące wlać budyń, gotować do zgęstnienia, wystudzić. Zimny budyń zmiksować z miękkim masłem, dodając stopniowo po jednej łyżce budyniu.Kawę zaparzyć 1/2 szklanki wrzątku, posłodzić, wystudzić.

Galaretki rozpuścić w 1/2 l wrzątku, wystudzić.

Na jeden blat ciasta wyłożyć połowę kremu budyniowego, następnie poukładać biszkopty maczane w naparze kawowym. Między biszkopty wyłożyć mocno tężejącą galaretkę. Na galaretkę wyłożyć resztę kremu, przykryć drugim blatem ciasta. Polać polewą czekoladową. Ozdobić według uznania.



poniedziałek, 13 maja 2013

Wiosenna zupa szczawiowa.


   Po serii słodkości przyszedł czas na zupę. I to jaka , pełna słońca i wiosennego powietrza. Uwielbiam takie zupy wiosenne,podobnie jak wszyscy moi domownicy, zatem jak tylko w ogrodzie pojawi się szczaw to gotujemy. Niedługo botwinka i koperkowa tez zagoszczą na naszym stole mniam. Moja wersja jest bardzo prosta w przygotowaniu i uboga w składniki ale taką właśnie lubimy. Zupę przygotowujemy na wodzie, a nie na wywarze jarzynowym czy mięsnym. Jak mówi moja babcia żadnej bieda zupy, a do takich zalicza się szczawiowa, nie przygotowywano na rosole, co więcej nawet śmietana, z której ja nie rezygnuję,  to był luksus (lepiej było ją sprzedać niż podać rodzinie na obiad). Uznałam więc, że nasza zupa jest przygotowywana tradycyjnie ;-) - z wyjątkiem dodatku soku z cytryny.

Składniki:

  • duży pęczek liści szczawiu,
  • około 3 litrów wody,
  • 200 ml śmietany 30 %,
  • sól, pieprz,
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżka masła,
  • ewentualnie 2 łyżki wody z kiszenia ogórków
Przygotowanie:

Liście szczawiu dokładnie myjemy, obieramy ze zdrewniałych łodyżek i siekamy.  Smażymy kilka minut na maśle. Zalewamy wodą, przyprawiamy sola i pieprzem. W zależności od tego jak bardzo kwaśną zupę lubimy (ja bardzo kwaśną) możemy dodać sok cytrynowy i/lub wodę z kiszenia ogórków. Zagotowujemy, dodajemy śmietanę. Podajemy z jajkiem. Smacznego.



środa, 17 kwietnia 2013

Francuskie zawijasy...


Witaj WIOSNO!!!!!!!!!:)
   W końcu zaległa wiosna zawitała na nasze podwórka, ruszyłam więc do pracy pełną parą. Wczoraj prawie cały dzień spędziłam w ogrodzie na wiosennych przygotowaniach. Pod ostrze poszły krzewy             i drzewka, grządka przygotowana i zasiane pierwsze warzywa i zioła :) W ruch poszły też rowery, które trzeba przygotować do sezonu. 
   Tak mile zmęczona pracą, popołudniem przygotowałam szybką przekąskę, w sam raz na tarasowe leniuchowanie:) Są to francuskie zawijasy. Przepis dostałam od Ani :* Dziękuję:)


Składniki: 
- ciasto francuskie (użyłam gotowego z sieci Biedronka)
- szpinak (można świeży choć ja wolę mrożony- pół paczki)
- 2 ząbki czosnku
- cebula
- ser feta (opakowanie)
- szynka szwardzwaldzka

Przygotowanie:

Jako pierwszy należy przygotować farsz szpinakowy tak by mógł ostygnąć. Na patelni podsmażamy drobno pokrojoną cebulę i wyciśnięty czosnek. Gdy się zrumienią dodajemy szpinak. Gdy szpinak jest miękki dodajemy ser feta. Całość mieszamy tak by dobrze się rozpuściło i połączyło. Pastę studzimy. Rozkładamy ciasto francuskie na które wykładamy szynkę szwardzwaldzką po plasterku. Na wierzch wykładamy pastę szpinakową i rozsmarowujemy na całe ciasto. Wszystko zawijamy jak roladę, tak zawinięte tniemy na
ok 2-3 cm paski. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego  do 180 stopni celcjusza piekarnika i pieczemy do zarumienienia się ciasta (15-20 min).
Smacznego
LuLa





Szukaj na tym blogu