Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jagody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jagody. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Kolorowa sałatka. Z resztek.




   Bardzo lubię wszelkie owoce i kupuję lub zrywam (w ogrodzie lub lesie) na potęgę. Wszyscy domownicy zajadają i potem okazuje się, że została jedna morela, dwie brzoskwinie albo jeden banan i każdy ma na nie ochotę lub jeszcze gorzej nikt ich już nie chce zjeść. W takiej sytuacji zawsze robię sałatkę owocową. Tak było i tym razem. Miałam także inne "resztki" : bezy z przygotowania deseru eton mess, którego troszkę zdrowsza wersja gości na naszym stole bardzo często (przepis wkrótce), z tego samego deseru pozostał sos truskawkowy, a dodatkowo w lodówce znalazły się też galaretki owocowe. Zalety takiego deseru to niewątpliwe łatwe i szybkie przygotowanie oraz cudowny słodki ale orzeźwiający smak. 


Sałatkę można przyrządzać z owoców, które akurat posiadacie, u mnie to były:

2 morele,
1 brzoskwinia,
garść jagód,
kilka truskawek;

dodatkowo:
kilka truskawek + sok z cytryny + łyżka cukru pudru = miksujemy,
kilka pokruszonych bezików,
galaretka jagodowa, przygotowana według przepisu, a po stężeniu pokrojona w kostkę.

Przygotowanie ogranicza się do wymieszania składników. Smacznego.

środa, 22 sierpnia 2012

Kruche babeczki w różnych wersjach.

 


   Lubię piec kruche babeczki z wielu powodów. Można je przechowywać przez dłuższy czas, pod warunkiem, że są bez wypełnienia. Smakują wybornie, a wyglądają bardzo fajnie i zachęcająco. Zapas takich babeczek sprawie, że niestraszni nam niespodziewani goście. Wystarczy ubić śmietanę z odrobiną cukru, napełnić babeczki i posypać wiórkami czekoladowymi lub świeżymi owocami i przysmak gotowy.


   Babeczki przygotowuję z ciasta kruchego, które już gościło na blogu tutaj. Z podanych proporcji wychodzi mi około 40 babeczek ale zależy to oczywiście od wielkości foremek jaką posiadacie. Ważna uwaga, trzeba mocno schłodzić ciasto przed pieczeniem. Aby łatwo było wyciągnąć babeczki, po upieczeniu, z foremek,  trzeba je wcześniej natłuścić. Najszybszy sposób to smarowanie olejem roślinnym lub roztopionym masłem za pomocą pędzelka. Ponieważ posiadam tylko 20 foremek piekę na dwie tury, w przypadku ponownego wyklejania ciastem foremek, nie natłuszczam ich po raz drugi. I ostatnia z moich porad dotyczy czasu pieczenia, wystarczy około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.


    O wersji z bitą śmietaną pisałam już powyżej ale jednym z moich ulubionych sposobów na podawanie babeczek to  wypełnienie ich owocami np. gruszkami lub dżemem -  preferuję jagodowy lub porzeczkowy, albo oboma jednocześnie i zapieczenie pod bezą. Tym samym wykorzystamy także białka i nie musimy ich zamrażać.

  Jak to przygotować? Białka ubijamy na sztywną pianę, dodając stopniowo cukier (około 250 gramów), a następnie nakładamy na pieczone wcześniej przez około 20 minut babeczki i pieczemy kolejne 20 minut. Proponuję dodać do ubijanej piany skórkę stara z pomarańczy lub cytryny, smakuje wyśmienicie.

Pozdrawiam wszystkich czytelników, smacznego.


wtorek, 21 sierpnia 2012

Galaretka porzeczkowa i super magazyn internetowy.


   
    Kilka dni przerwy, a siadając do pisania miałam wrażenie jakby minęło kilka tygodni. Ponieważ już coraz bliżej do zimy (sic!) pokażę Wam kolejne z moich zapasów. Tym razem galaretka z czerwonych porzeczek. Przygotowuję ją dopiero po raz drugi ale w tamtym roku super się sprawdziła, głównie do herbaty oraz w zastępstwie żurawiny do mięs pieczonych i serów różnych. Polecam szczególnie posmarować nią małe kwadraty ciasta francuskiego na to kawałek oscypka, zawiną i do piekarnika. Pyszne. 

  Przygotowanie jest bardzo proste ale czasochłonne. Najpierw obieramy i myjemy porzeczki - to najdłużej trwająca i najżmudniejsza czynność. Wsypujemy do garnka taką samą ilość porzeczek i cukru (1kg porzeczek na 1 kg cukru), ja dodaję jeszcze odrobinę soku z cytryny. Gotujemy aż do momentu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Następnie przelewamy naszą galaretkę przez sito do kolejnego garnka, w którym gotujemy płyn na małym ogniu, często mieszając do zgęstnienia (około godziny). Przelewamy do słoików, nie trzeba pasteryzować. Z pozostałych na sicie łupinek można ugotować kompot.


   A teraz słów kilka o stylizacji naszych zdjęć porzeczkowych, pomysł owinięcia nakrętki liśćmi zaczerpnęłam od czytanej przeze  mnie regularnie i podziwianej niezmiennie Green Canoe. Zielone czółno to blog piękny, ciepły i pełen inspiracji, a teraz  jeszcze można podziwiać wydawany przez autorkę bloga magazyn internetowy. Świetne zdjęcia, super artykuły i  mnóstwo porad. Polecam gorąco. 


piątek, 27 lipca 2012

Efektowne galaretki jagodowe.


   W poście o dżemie jagodowym zapowiadałam pomysł na wykorzystanie pozostałości w garnku. Robiąc dżem korzystałam z dużego garnka ponieważ przetwarzałam kilka kilogramów naraz. Po napełnieniu słoików   okazało się, że na dnie została ilość niewystarczająca do napełnienia kolejnego słoika a na ściankach zebrała się nalot z dżemu. W związku z tym wlałam do tegoż garnka litr wody i kręcąc garnkiem starałam się zebrać jak najwięcej jagód z jego ścianek. następnie wszystko zagotowałam i rozpuściłam w otrzymanym jagodowym płynie 2 galaretki cytrynowe( lepsze byłyby jagodowe ale takowych nie miałam).  Galaretkę wylałam na blachę do pieczenie zabezpieczona folią spożywczą, a po zastygnięciu wykroiłam serca i inne kształty za pomocą foremek do ciastek. Moją galaretkę podałam z owocami i jogurtem greckim, który fajnie zrównoważył słodycz deseru. Zrobiłam też wersję z cukrem pudrem ale uwaga - szybko znika z powierzchni galaretki. Deser sprawiał wrażenie bardzo wyrafinowanego, a koszty jego przygotowania były znikome. 


   Jutro rano wyjeżdżam na wesele mojej kuzynki, mam nadzieję fajnie się bawić i poznać jakieś nowe przepisy z weselnego menu. wam wszystkim życzę udanego weekendu.




wtorek, 24 lipca 2012

Dżem jagodowy.




   W tym roku w pobliskich lasach było bardzo dużo jagód i mimo, że sama tylko raz wybrałam się na zbiór, to moja mama dostarczyła mi takiej ilości tych owoców do przerobienia, że byłam bardzo zadowolona. W zamrażalniku mam kilkanaście woreczków zamrożonych jagód, a w piwnicy  20 słoików dżemu. Również moi przyjaciele zostali obdarowani słoiczkami. Uważam, że  taki słodki podarunek stanowi fajny pomysł na pokazanie swoim bliskim, że ich cenimy.


   Dżem robiłam przy pomocy cukru żelującego, podobnie jak prezentowany wcześniej morelowy. Uwagi dotyczące robienie przetworów także już były na blogu, dzisiaj tylko w dalszym ciągu zachęcam do robienia zimowych zapasów.

Przygotowanie:

Zagotowujemy kilogram owoców z 1/2 kg cukru żelującego 2:1 i po kilku minutach na ogniu przekładamy do słoików, a w zimie zjadamy ze smakiem.  

W jednym z kolejnych wpisów pokażę Wam fajny pomysł na wykorzystanie resztek dżemu, które osadzają się na ściankach garnka w którym go przygotowujemy.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Babeczki jagodowe



   Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować ulubione babeczki mojego synka. Młody niestety jest niejadkiem więc staram się przemycić  mu różnorodne jedzonko w atrakcyjny sposób. Ze względu na problemy z oczami należało wzbogacić dietę malucha o jagody, na nasze szczęście w tym roku były świetne zbiory tych owoców więc synuś codziennie dostawał porządną dawkę jagód w różnej formie.


   Babeczki są idealne dla takiej zapracowanej mamuśki jak ja:) Wszystko robię w mikserze a do tego Młody chętnie mi pomaga. To moje pierwsze babeczki jakie poczyniłam więc szukałam szybkiego i prostego przepisu. Najbardziej spodobał mi się ten ze strony kwestia smaku


Składniki na 18 sztuki (cała rodzinka w nich zasmakowała:)
  • 200g masła
  • 200 ml cukru
  • cukier waniliowy lub łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 3 jajka
  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • szklankę mleka
  • jagody, maliny (mogą być mrożone) lub czekolada 

Przygotowanie:
Zmiksować masło z cukrem i cukrem waniliowym, po uzyskaniu jasnej masy dodajemy jajka pojedynczo.
Dodawać przesianą mąkę i proszek do pieczenia na zmianę z mlekiem, miksując na niskich obrotach. Na koniec wsypać jagody i delikatnie przemieszać. Nakładać do papilotek na ok 3/4 wysokości. Wsadzić do nagrzanego piekarnika do 160 stopni i piec przez 20 min. następnie zwiększyć temperaturę do 170 stopni na kolejne 10 min.



Babeczki znikają w błyskawicznym tempie:) Smakują całej rodzince.







Szukaj na tym blogu