Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na kanapkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na kanapkę. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2015

Pieczeń z indyka na kanapkę

Pieczen-z-indyka
Wakacje... już prawie za nami. Zbliża się 1 września a wraz z nim Wojtuś rozpoczyna swoją przygodę ze szkołą, a dla mnie zbliża się wyzwanie śniadaniowe.
Dlatego dzisiaj proponuję zdrową alternatywę dla sklepowych wędlin. Pewnie niejedno z Was czytając skład wędliny chwyta się za głowę. Ja odkąd w ciąży nauczyłam się sprawdzać skład, głównie pod względem zawartości cukru, sama przygotowuję mięso w domu. Moja propozycja to pierś z indyka pieczona w rękawie. Jest prosta w przygotowaniu, smaczna i zdrowa. Długo szukałam zanim znalazłam odpowiedni przepis, swój znalazłam na stronie Dorota Smakuje, ilość przypraw nie dominuje przez co świetnie nada się na kanapkę dla ucznia :)

Składniki: 
- ok 1 kilogram piersi z indyka
- łyżeczka soli
- łyżeczka słodkiej papryki w proszku
- pół łyżeczki pieprzu
- łyżeczka musztardy
- łyżka soku z cytryny
- 4 łyżki oleju
- opcjonalnie rozgnieciony ząbek czosnku

Przygotowanie:
Wszystkie przyprawy dokładnie mieszamy, aż się dobrze połączą, powstałą pastą nacieramy dokładnie mięso. Przygotowane mięso wkładamy do rękawa i zostawiamy w lodówce najlepiej na całą noc (oryginalnie w przepisie jest doba ale nie trzymałam się tego czasu i też wychodzi smaczne). Po zamarynowaniu wkładamy w rękawie na brytfannę, do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez godzinę a następnie rozcinamy folię i dopiekamy przez 15 min żeby się zarumienił. Zostawiamy jeszcze w całości ok 15 minut żeby mięso odpoczęło. Pokrojone na drobne plasterki idealnie nadaje się na kanapkę. 
Smacznego!
LuLa



Pieczen-z-indyka

poniedziałek, 23 września 2013

Przecier z papryki i cukini


Jesień za pasem więc czas na kolejne magazynowanie zapasów na zimę. Tym razem czas na przecier cukiniowo- paprykowy, jest świetną alternatywą dla ketchupu czy przecieru pomidorowego. Przygotowanie jest proste i średnio czasochłonne.

środa, 11 września 2013

Czekośliwka.


   Mało w tym roku było na blogu przepisów na przetwory, co nie oznacza, że takowych nie robiłam. Wiele pomysłów na zimowe zapasy, z których korzystałam tego lata pokazałam już czytelnikom bloga w tamtym roku ale mam jeszcze kilka w zanadrzu. Ten dzisiejszy został zainspirowany przepisami z wielu bogów kulinarnych,  po małych modyfikacjach receptury postanowiłam zrobić domową nutellę, bo tak nazwali czekośliwkę domownicy. Przygotowanie jest naprawdę proste - wymaga tylko trochę cierpliwości, a efekt rewelacyjny. Polecam.



Składniki:

1 kg śliwek węgierek,
około 1/2 kg cukru,
sok z cytryny,
1 tabliczka czekolady gorzkiej dobrej jakości (100 gram),
ewentualnie 3 łyżki kakao.

Przygotowanie:

   Do rondla z grubym dnem wrzucamy wydrylowane śliwki oraz cukier. Smażymy przez około 2 godziny, aż do rozpadnięcia się owoców i zgęstnienia powideł. Ilość cukru zależy od indywidualnego smaku i kwaskowatości śliwek. Nadal trzymając rondel na małym ogniu dodajemy sok z cytryny oraz czekoladę i kakao. Mieszając, smażymy aż do rozpuszczenia czekolady i połączenia składników. Przekładamy czekośliwkę gorącą do wyparzonych słoików. Gotowe.


niedziela, 8 lipca 2012

Dżem morelowy.


   Od dwóch lat przygotowuję dużą ilość przetworów na zimę. Smaki kojarzące się z latem bardzo poprawiają    nastrój w zimowe dni. Kiedyś wśród moich znajomych rozgorzała dyskusja na temat opłacalności wekowania. Wniosek jest jeden: opłaca się! Być może względy ekonomiczne nie zawsze za tym przemawiają, szczególnie jeśli musimy kupić owoce lub warzywa, które przetwarzamy ale  satysfakcja, świadomość tego, że jemy produkty naturalne, a na pewno zawierające mniej konserwantów i ulepszaczy w stosunku do tych sklepowych, przemawiają za tym żeby robić przetwory.



   W tym roku zrobiłam już wiele dżemów z różnych owoców i z wieloma dodatkami, a także galaretki z czerwonych porzeczek oraz nalewki owocowe oraz rozpoczęłam tworzenie rumtopfu. Wszystkie te przepisy będą pojawiać się stopniowo na blogu.




   Prezentowanie moich przetworów rozpocznę od dżemu morelowego, który przygotowałam z dodatkiem cukru żelującego. Zazwyczaj staram się w przygotowywanych przeze mnie potrawach unikać wszelkich dodatków typu wegeta, kostka rosołowa czy fixy do dań gotowych lub np. do usztywnienia śmietany. Jednak czasem robię wyjątki np. korzystając z gotowych galaretek. Używam również, mimo wielu krytycznych głosów cukru żelującego do robienia przetworów, ponieważ mam wtedy pewność, co do ich trwałości a poza tym znacznie oszczędza to czas.


  Zanim przejdę do przepisu kilka ogólnych uwag dotyczących robienia przetworów. Przed przystąpieniem do przygotowania dżemu, konfitury lub soku, dokładnie myję słoiki w wodzie z płynem do garnków i octu (możecie umyć w zmywarce jest szybciej, ja jej niestety nie posiadam), a następnie wkładam do zimnego piekarnika, który stopniowo rozgrzewam do temperatury około 150 stopni. Nie wkładajcie słoików celem wyparzenie do rozgrzanego piekarnika bo mogą popękać. ta sama zasad dotyczy pasteryzowania nie wkładajcie gorących słoików do zimnej wody ani zimnych do gorącej.  nakrętki wygotowuję w garnku z gorąca wodą. Dopiero do tak przygotowanych słoików wkładam moje przetwory.


   Przepis, który prezentuję pochodzi z programu Spiżarnia Maryli prowadzonego przez Marylę Musidłowską. W tamtym roku przygotowałam wersję z migdałami, które potem przyjemnie chrupały w dżemie, tym razem dżem został ich pozbawiony ale nadal jest pyszny. 

Składniki:

1,5 kg bardzo dojrzałych odpestkowanych moreli
1 kg trzcinowego cukru żelującego
2 cytryny
250 g- słupków migdałowych

Przygotowanie:

Pokroić morele na ćwiartki. Połowę owoców rozgnieść w rondlu praską do ziemniaków. Dosypać cukier, dodać sok z cytryny. Dokładnie wymieszać i odstawić na 2 godziny. Na suchej patelni podprażyć posiekane migdały. Wymieszać owoce zasypane cukrem i gotować je 5 minut ciągle mieszając. Dodać migdały. Wymieszane gorące konfitury przełożyć do wypieczonych w piekarniku słoików, zakręcić wygotowanymi pokrywkami i postawić do góry dnem, aby zassały. Smacznego.



Szukaj na tym blogu