Z lekkim poślizgiem czasowym publikuję dzisiaj danie przygotowane według przepisu Doroty Daradzińskiej, której książkę recenzowałam w ostatnim poście. Leniwe znacie wszyscy, gdyż to jedno z podstawowych dań polskiej kuchni domowej, te zostały jednak przygotowane w nowej odsłonie. Do ciasta, zgodnie z zaleceniem autorki dodałam serek mascarpone, wykluczając jajka. U mnie w domu, ciasto na kluski przyrządzało się trochę inaczej ale te są równie dobre.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synowa kontra teściowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synowa kontra teściowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 stycznia 2015
piątek, 9 stycznia 2015
Pomysł na prezent dla początkujących w kuchni - moja recenzja książki "Synowa kontra teściowa " Doroty Dardzińskiej.
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Publicat miałam możliwość zapoznać się z treścią szeroko komentowanej w blogosferze książki krakowskiej blogerki kulinarnej Doroty Daradzińskiej
pt." Kuchnia domowa czyli Synowa kontra teściowa". W dzisiejszym poście znajdziesz moje uwagi dotyczące tej publikacji. Jest on zarazem pierwszym z serii recenzji książek o tematyce kulinarnej.
Na początek muszę wyznać, że zabierałam się do napisania tej recenzji przez kilka tygodni od chwili otrzymania książki, bowiem targały mną wątpliwości dotyczące tego jak powinna wyglądać moja opinia. Zwyciężyła jednak opcja przekazania moich subiektywnych, ale szczerych uwag. Autorka, podobnie jak ja, jest blogerką , mieszka w Małopolsce i niedawno miałyśmy okazję spotkać się na warsztatach kuchni gruzińskiej. Z przykrością zatem muszę napisać, że jej dzieło mnie rozczarowało :-(
Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Przepisy umieszczono na pięknym tle - pastelowe kolory w białe kropeczki, oprawiono wszystko w ładną, twarda oprawkę, a sama książka jest w bardzo przyjaznym formacie A4. Podział przepisów na działy związane z porą dnia, a na końcu dodane przepisy dla dzieci i świąteczne to świetne, przejrzyste rozwiązanie. Kolejna zaleta przedmiotowego wydawnictwa to pomysł na umieszczenie na sąsiadujących ze sobą stronach przepisów na jedno danie, ale w dwóch wersjach: tradycyjnej - teściowa i nowoczesnej - synowa.
Uczucie obcowania z piękną książką szybko mija; zdjęcia złej jakości, często w bardzo małym rozmiarze to mój główny zarzut do jej estetycznej strony. Pisząc bloga mocno pracujemy nad zdjęciami ilustrującymi nasze przepisy i nie wątpię, że Pani Dorota również, jednak jakość zdjęć, nie zawsze idealna, która może fajnie wyglądać na blogu, okazała się być niewystarczająca w przypadku książki. Autorce zabrakło trochę umiejętności technicznych, nie jest ona zawodowym fotografem i w pełni to rozumiem, ale moim zdaniem, w takim przypadku należało poprosić o pomoc profesjonalistę w tej dziedzinie. Niestety zabrakło też pomysłu na fantazyjne, zaskakujące stylizacje potraw.
Największym rozczarowaniem jest dla mnie brak konsekwencji we wprowadzeniu skądinąd fantastycznego pomysłu na danie w dwóch wersjach. Często na sąsiadujących ze sobą stronach znajdują się receptury na dania, które łączy tylko jeden składnik lub wyłącznie fakt, że np. oba są deserami jak w przypadku Oponek ( teściowa) i Lodów kiwi na patyku (synowa). Szkoda bo dobry pomysł, który dal przecież podtytuł całej książce, mógł stać się jej głównym atutem, wyróżniającym ją spośród wielu innych książek kucharskich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

