Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piknik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piknik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 czerwca 2014

Piknikowe ciasto z olejem rzepakowym.


Mimo, że pogoda zmienną jest ( ostatnio nawet bardzo), udało nam się wykorzystać słoneczne dni na mały piknik. Na tą okazję przygotowałam ciasto jogurtowe, które już gościło u nas na blogu ale przykrym trafem zdjęcia zaginęły ;-(. Do deseru dodałam truskawki i biały ser. Wyszło bardzo pyszne, wilgotne ciasto. Przygotowałam je w pięknej tekturowej foremce, którą kupiłam w hurtowni cukierniczej. Ciasto, łącznie z czasem pieczenia przygotujemy w około godzinę. 

piątek, 16 maja 2014

Ekspresowy, egzotyczny deser z nutą polskiego aromatu.



   Dzisiejszy przepis powstał, jak to zwykle bywa, z potrzeby chwili. Goście w drzwiach, a w moich szafkach pustka. Znalazłam parę owoców, jogurt i jedno malutkie opakowanie sorbetu. Okazało się, że to wystarczy żeby ekspresowo stworzyć fajny deser i  zaraz potem wraz z gośćmi cieszyć się jego smakiem, siedząc na kocyku pod pachnącym kwitnącymi bzami drzewem.

czwartek, 30 maja 2013

Wytrawna przekąska.


Niestety pogoda dzisiaj nie rozpieszcza, ale mam dla was propozycję iście piknikową (oczywiście nie tylko). Zapraszam na pyszne wytrawne muffiny we wnętrzu, których znajdziemy szpinak, ser i szynkę szwarcwaldzką.

wtorek, 30 października 2012

Na ciepło i na zimno


Po bardzo dłuuuuugiej przerwie, spowodowanej zmianą pracy i niespodziewanymi wydarzeniami, powracamy z nowym przepisem. Tym razem jest to pomysł na imprezową przekąskę. Podstawą dania jest ciasto francuskie, do którego można przygotować różne nadzienia. Przekąska smakuje znakomicie podana na ciepło jak i na zimno.



Do moich saszetek wykorzystałam dwa nadzienia.
Pierwsze to nadzienie tuńczykowe.
Do przygotowania pasty wykorzystałam:
puszka tuńczyka w kawałkach w oleju
pół opakowania sera feta
sól, pieprz
zielona pietruszka
bazylia
Wszystkie składniki wymieszałam razem i zmiksowałam blenderem do uzyskania gładkiej pasty.

Drugie nadzienie wykorzystane w przygotowaniu przekąski to szpinak z serem gorgonzolą.
Składniki:
pół opakowania mrożonego szpinaku (taki aktualnie posiadałam w lodówce)
ser gorgonzola
3 ząbki czosnku
cebula
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2 łyżki śmietany 12%

Najpierw podsmażam wyciśnięty czosnek i pokrojoną drobno cebulą. Gdy się zarumieni dodaję szpinak, cały czas mieszam, następnie dodaję ser i koncentrat, cały czas smażymy i mieszamy. Na koniec dodaję śmietanę. Całość chwilę podsmażam.

Z gotowego ciasta francuskiego w rolce wyszło mi 18 kopert, nadzienie podzieliłam po połowie. Przygotowane koperty smaruję białkiem i wsadzam do piekarnika nagrzanego do temperatury 200-220st i piekę przez 20 min.
Tak przygotowane danie znika ze stołu w pięć minut :)
Smacznego
LuLa



poniedziałek, 24 września 2012

Piknik na Babiej Górze. Nietypowe kanapki z sodowych podpłomyków.


   
    Tydzień temu wraz z Lulą oraz jeszcze trzema innymi osobami wybraliśmy się na wycieczkę, celem było zdobycie szczytu Babiej Góry. Nie ukrywam, że moja kondycja okazała się ledwie wystarczająca na pokonanie tej drogi. Niemniej było wspaniale, dzięki towarzystwu fajnych ludzi (dziękujemy Marzence, jej tacie i naszemu kierowcy Piotrkowi) oraz pięknych widoków, choć czasem zamglonych. W drodze, jak na dzielne blogerki kulinarne przystało, zorganizowałyśmy mały piknik, z którego zdjęcia prezentujemy dzisiaj. 


   Główną atrakcją na naszym plenerowym posiłku były kanapki. Troszkę nietypowe, gdyż zamiast chleba do ich przygotowania użyłam podpłomyków na sodzie. Sam przepis na te placki jest bardzo łatwy. Do 1/2 kg maki należy dodać czubata łyżeczkę sody oczyszczonej, szczyptę soli i tyle letniej wody aby uzyskać konsystencję ciasta pierogowego. Z tak przygotowanego ciasta formujemy placuszki i pieczemy bezpośrednio na płycie grzewczej pieca czyli " na blasze" . Jeśli nie macie pieca kuchennego opalanego drewnem, możecie zrobić te placki na suchej patelni. Dla mnie to symbol smaku z dzieciństwa, babcia robiła je tylko w soboty rano, a ja zajadałam  popijając zimnym mlekiem, za którym na ogół nie przepadam.

   Tym razem placki przekroiłam, posmarowałam masłem na którym ułożyłam liście jarmużu, który dumnie rośnie w naszym ogrodzie, na to plasterki żółtego sera, pokrojone piersi kurczaka, uduszone uprzednio w sosie sojowym, a na wierzchu plasterki gruszki.  Kanapki zjedliśmy, pogryzając pomidorkami, oczywiście tez z ogródka przydomowego. Jak dla mnie były pyszne, choć nie wszystkim pasuje słodki smak gruszek do kanapek. 


   Polecam gorąco wszelki spacery jesienne, a już szczególnie górskie wyprawy, nie zapomnijcie tylko o smakołykach na wzmocnie sił. Pozdrawiamy jesiennie.


Szukaj na tym blogu